piątek, 27 września 2013

Linda Lovelace czyli "lovelace" pod lupą.

"Historia Lindy Lovelace, która zasłynęła jako aktorka w głośnym filmie pornograficznym. Obraz z jej udziałem "Głębokie gardło" stał się pierwszym filmem dla dorosłych, dopuszczonym do dystrybucji publicznej. Po premierze aktorka ujawnia, że została zmuszona do występu w szokującym filmie przez swojego męża, Chucka Traynora. Te przeżycia sprawiają, że Linda zmienia się w antypornograficzną działaczkę."

   Gdybym napisała tą notkę zaraz po obejrzeniu filmu "Lovelace", byłaby ona inna. Jednak jak to się mówi "przekorny zawsze ubezpieczony", nie mogłam napisać notki, nie dociekając do tego kim była Pani Linda Lovelace w czym pomógł mi dokument "Inside deep throat" oraz nasza stara przyjaciółka Wikipedia.
   Film Lovelace ukazał Lindę jako pokrzywdzoną bohaterkę, która przez męża została zmuszona do udziału w filmie pornograficznym. Jej związek z Traynorem na pewno był "błędem młodości". Samotna, młoda kobieta, którą rodzice nazbyt pilnują, spotyka mężczyznę, który prawi jej komplementy od początku. Nawet rodzice Lindy polubili tego mężczyznę, co jedynie utwierdziło ją w przekonaniu że jest odpowiednim mężczyzną dla niej. Więc zachłysnęła się miłością, nie czując zbliżającego się zagrożenia. Owszem, na początku związku miłość kwitnęła, ale kiedy zamieszkała z ów mężczyzną, wszystko zaczęło się zmieniać. W końcu zaczął ją zmuszać nie tylko do występowania w filmach dla dorosłych, ale również do prostytucji. Linda długo się na to zgadzała, dopiero po dłuższym czasie uciekła od tego mężczyzny. 
   Cóż... Myślę że każda kobieta jest w stanie tak fatalnie się zakochać, ale trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć stop. Jak mówi moja mama, jeśli facet uderzył kobietę raz, zrobi to po raz kolejny. I nawet jeżeli mówi że się zmieni, nie zmieni się, to tak nie działa. Ale już pomijając przemoc, kiedy mężczyzna zmusza swoją kobietę do współżycia z kimś innym, czas powiedzieć "Wow, stary, stop". Może i fizycznie nie jesteśmy tak silne jak mężczyźni, ale każda inteligentna kobieta wie, że taki "ktoś" nie ma prawa jej do niczego zmusić, a już na pewno nie może znęcać się nad nią, niezależnie czy to przemoc fizyczna czy psychiczna. To wciąż coś co może i powinno być karalne. 
   Co do samej Lindy, byłam pod wrażeniem tej postaci, w którą znakomicie wcieliła się moja ukochana aktorka Amanda Seyfried. Film pobudzał w mojej głowie obraz silnej kobiety, która po długim czasie życia z tyranem była gotowa powiedzieć; "Nie, koniec. Teraz świat się dowie jaka jest prawda. Muszę pokazać innym kobietom że wciąż mają szansę, nawet jeśli wpadły w to po uszy." Jednak po obejrzeniu dokumentu "Inside deep throat" zmieniłam zdanie. Linda Lovelace była dość "Głupiutką" kobietą, która potrzebowała kogoś, kto powie jej co powinna zrobić. Mimo że promowała kampanię anty-pornograficzną, po latach wciąż oficjalnie wspierając kampanię, wzięła udział w sesji zdjęciowej dla magazynu, specjalizującym się w wiadomej tematyce. Czy tylko mi tutaj cuchnie hipokryzją? 
   Wracając do samego filmu, wyłączając resztę znanych mi informacji, nie żałuję że po niego sięgnęłam. Myślę że jest to twór, który może podbudować i dodać siły kobietom (i nie tylko kobietom.), a i pokazać nieco inną stronę życia. Warto spędzić przy nim jeden z długich jesiennych wieczorów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz