Sama nie wyobrażam sobie zostać zdradzoną - Nie potrafiłabym tego wybaczyć, nie potrafiłabym być z tą osobą i przede-wszystkim nie potrafiłabym ponownie zaufać mężczyźnie, nawet jeżeli byłby miłością mojego życia. A tym bardziej nie wyobrażam sobie zdradzić, ponieważ wiążąc się z kimś podejmuję decyzję - Dokonuję wyboru. Ja wybieram jego, moją miłość, która będzie moją miłością nawet jeżeli przez jakiś krótki okres czasu będziemy mieli problemy, ciche dni lub nawet naprawdę zły okres. Osobiście uważam zdradę za coś najgorszego co może mnie spotkać w życiu.
Nikt z nas nie jest idealny. Ja jako kobieta ze swojej strony mogę dodać że zawsze starałabym się żeby mężczyznę nie ciągnęło do innych kobiet - Mimo wszystko nie mogę brać odpowiedzialności za faceta i właśnie tutaj pojawia się konflikt. Kiedy na forach lub innych portalach i nie portalach schodzi na temat zdrad kobieta zawsze jest tą winną. Mężczyzna zdradził - to wina jego żony/partnerki lub kochanki. Bo to żona nie zaspokajała go, bo to żona robiła coś nie tak lub czegoś nie robiła więc zdradził, albo po prostu kobieta w domu w końcu się nudzi, a biedak potrzebował zmiany. Z kolei jeżeli mowa jest o kochance to przecież wiedziała że ma żonę, wiedziała że ma dzieci i nie powinna kusić biednego mężczyzny, powinna myśleć za niego, bo przecież to on nie musi pamiętać o swoim małżeństwie/związku, ona powinna to robić.
Żyjemy w szowinistyczny społeczeństwie, które obrało sobie kobietę na tą osobę która powinna dbać o związek, pamiętać o facecie, być na jego każde zawołanie, niezależnie od tego czy to sprawy łóżkowe czy nie. Sama uważam że jeżeli kobieta wie o związku mężczyzny, powinna się wycofać, ale mimo wszystko, ponownie - ona nie może być odpowiedzialna za mężczyznę. Ostatecznie on sam musi podjąć wybór, ostatecznie jeżeli nie ta to inna. A jeżeli sama kobieta jest singielką, dlaczego ma myśleć o związku mężczyzny? Przecież to on się zobowiązał do czegoś - nie ona.
Niestety jest już za późno żeby uniknąć spopularyzowania zdrad. My jedynie możemy próbować znaleźć osoby, którym będziemy mogli zaufać i być o nie spokojni. Ale nie oskarżajmy jedynie kobiet. Każdy kij ma dwa końce. Facet nie jest bohaterem dlatego że zdradził swoją partnerkę lub zaliczył jak najwięcej kobiet - Nie należy mu się chwała, a kobiecie nie należy się potępienie, nie oceniajmy, a jeżeli już musimy - róbmy to chociaż sprawiedliwie, bo tutaj nie liczy się płeć, a czyny. A te z obu stron są nie w porządku i często obie strony są winne.
Nikt z nas nie jest idealny. Ja jako kobieta ze swojej strony mogę dodać że zawsze starałabym się żeby mężczyznę nie ciągnęło do innych kobiet - Mimo wszystko nie mogę brać odpowiedzialności za faceta i właśnie tutaj pojawia się konflikt. Kiedy na forach lub innych portalach i nie portalach schodzi na temat zdrad kobieta zawsze jest tą winną. Mężczyzna zdradził - to wina jego żony/partnerki lub kochanki. Bo to żona nie zaspokajała go, bo to żona robiła coś nie tak lub czegoś nie robiła więc zdradził, albo po prostu kobieta w domu w końcu się nudzi, a biedak potrzebował zmiany. Z kolei jeżeli mowa jest o kochance to przecież wiedziała że ma żonę, wiedziała że ma dzieci i nie powinna kusić biednego mężczyzny, powinna myśleć za niego, bo przecież to on nie musi pamiętać o swoim małżeństwie/związku, ona powinna to robić.
Żyjemy w szowinistyczny społeczeństwie, które obrało sobie kobietę na tą osobę która powinna dbać o związek, pamiętać o facecie, być na jego każde zawołanie, niezależnie od tego czy to sprawy łóżkowe czy nie. Sama uważam że jeżeli kobieta wie o związku mężczyzny, powinna się wycofać, ale mimo wszystko, ponownie - ona nie może być odpowiedzialna za mężczyznę. Ostatecznie on sam musi podjąć wybór, ostatecznie jeżeli nie ta to inna. A jeżeli sama kobieta jest singielką, dlaczego ma myśleć o związku mężczyzny? Przecież to on się zobowiązał do czegoś - nie ona.
Niestety jest już za późno żeby uniknąć spopularyzowania zdrad. My jedynie możemy próbować znaleźć osoby, którym będziemy mogli zaufać i być o nie spokojni. Ale nie oskarżajmy jedynie kobiet. Każdy kij ma dwa końce. Facet nie jest bohaterem dlatego że zdradził swoją partnerkę lub zaliczył jak najwięcej kobiet - Nie należy mu się chwała, a kobiecie nie należy się potępienie, nie oceniajmy, a jeżeli już musimy - róbmy to chociaż sprawiedliwie, bo tutaj nie liczy się płeć, a czyny. A te z obu stron są nie w porządku i często obie strony są winne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz